Moj 6 letni syn choruje od 5 miesiecy na anginy ropne. Oczywiscie dostaje przy tym za kazdym razem,a jest to srednio co 2 tyg, antybiotyki w syropie.
Po ost danym anybiotyku ceroxim, wytrzymal bez choroby tydzien czasu;/.po czym angina ropna wrociła,dostal summamed. Mimo skrupulatnego podawania leku,nie było zadnej porpawy. Udałam sie z dzieckiem na prywatna wizyte,do starego ,bardzo doswiadczonego lekarza,ktory z miejsca zlecil zastrzyki: gentamycyne 2 razy dziennie. Juz po drugim zastrzyku,była widoczna poprawa. Pani doktor w przychodni,po usłyszeniu nazwy zaskrzyku,postukała sie w głowe. Skomentowała, ze ona nie miała by sumienia dac własnemu dziecku tego leku. w zwiazu z tym mam pytanie,co inni,a najlepiej lekrze sądza o podaniu tego leku? Dlaczego doktor w przychodni,tak gwaltownie zareagowala? my podejrzewamy,ze tu chodzi o polityke prywatnego gabinetu a rpzychodnia,ale moge sie mylic...Prosze o odpowiedz. ewentualnie,jak mozna pomoc dziecku,ktore tak czesto choruje na anginy ropne. ma zlecona morfologie,ale nie ma kiedy ejj zrobic,gdyz organizm nie odpoczywa od antybiotyku;/ Prosze o rozjasnienie mi w głowie..co moge ejszce zrobic?