PDA

Zobacz pełną wersję : Problemy z miesiączką...



Syjka
08-10-2010, 22:19
Witajcie.
Dwa lata temu zaczęły się moje problemy z miesiączkowaniem. Otóż zanim dostałam taki ''prawdziwy'' okres często miałam plamienia, które czasem trwały 1 dzień, a czasem 2 tygodnie. Potem, pod koniec wakacji dostałam okres, który skończył się wizytą w szpitalu, ponieważ krwawiłam tak obficie, a z bólu mdlałam. Pani doktor przepisała mi tabletki antykoncepcyjne, żeby uregulowac pracę hormonów czy coś takiego. Po pierwszym miesiącu znowu dostałam okres i znowu tak samo obfity i bolesny jak na początku. Więc pani ginekolog powiedziała, żebym tym razem brała te tabletki przez dwa miesiące. Po nich dostałam chyba 4 dniowy, normalny okres. I tu zaczynają się problemy, bo następna miesiączka pojawiła się po ponad roku (styczeń 2010). I do dzisiaj nic. Myślałam, że jak w końcu dostałam ten okres to wszystko już będzie ok, ale nie. Pojawiają się plamienia, ale nadal nie mam okresu. Trochę mnie to niepokoi.
Wiem, że powinnam iśc do lekarza, ale moja pierwsza wizyta u ginekologa skutecznie mnie do badania zraziła....

Gdzie może leżec problem?

chudapigi
09-05-2010, 14:15
hmm
ale teraz nie bierze już Pani tabletem hormonalnych rozumiem ? - przez ten rok kiedy nie ma Pani okresu ?

Myślę , że trzeba znaleźć dobrego ginekologa jednak , porządnie zbadać hormony .
Miała Pani badany poziom hormonów, USG dopochowowe ?
Zaburzenia miesiączkowania to nie są żarty - maja kapitalny wpływ na płodność .
Ile ma Pani lat ?

Pozdrawiam

Syjka
09-13-2010, 19:20
Nie, tabletki brałam tylko przez 3 miesiące. Brałam Cilest, czy coś takiego. Żadnych tego typu badań nie miałam. Mam 16 lat.
Ciągle daję mamie do zrozumienia, że powinnam iśc do lekarza, bo wiem, że jest ze mną coś nie tak, ale ona ciągle powtarza, że miała tak samo itd... Głupio mi więc naciskac.
Ostatnio znowu pojawiają się nieprzyjemne plamienia... I jest to dosyc krępujący problem. Nie mam pojęcia, jak mam przetłumaczyc mamie, że nie jest mądrzejsza od lekarza...
Zaczynam się niepokoic, bo czytałam ostatnio, że tak jak Pani mówi, może to miec wpływ na późniejsze życie... Dzieci itd.

Dziękuję za odpowiedź...