chinook49
06-05-2009, 12:34
Witam,jestem najmłodszym uczestnikiem forum,ponieważ przed chwilą się dopiero zarejestrowałam. Mam taki problem: w poniedziałek lub wtorek (dokładnie nie pamiętam) ugryzl mnie kot perski. Nie wiem kto jest jego właścicielem ani czy jest szczepiony p/ko wściekliźnie.Ludzie mieszkający w tej oklicy nie potrafili wskazać wlaściciela ale mówią,że ten kot kręci się tutaj więc chyba gdzieś w pobliżu mieszka. Ja też widywałam go kilka razy w mojej dzielnicy. Kotek przyszedł do mnie gdy zatrzymałam się żeby porozmawiac ze znajomą,która akurat spotkałam. Ocierał mi się o nogi,mruczał, więc go pogłaskałam kilka razy aż nagle coś mu się nie spodobało,przewrócił się na grzbiet,złapał łapkami moją dłoń i ugryzł ze złością. A potem znowu się chcial łasić ale juz go wtedy nie dotykałam. Ranę zdezynfekowałam. Zadzwoniłam do lekarza wet,ponieważ było już późno i żadna przychodnie nie była juz czynna. Weterynarz powiedział,żeby zgłosiła się do lekarza w ciągu 10 zjbliższych dni bo powinnam wziąć szczepionkę,jeżeli nie uda się wziąć kota na obserwację.Miałam po tym ugryzieniu bolesny obrzęk i zaczerwienienie ale może dlatego,że kot trafił jednym zębem na ścięgno i dlatego taki ból. Teraz już jest ok. robiłam okłady z rivanolu i liści świeżej kapusty - nawet nie mam juz znaku opuchlizny. Do lekarza zgłosiłam sie dzisiaj,w 3 (lub 4 )dniu od pogryzienia,dostałam skierowanie do przychodni zakaźnej. Tam pielęgniarka zapytała dlaczego przychodzę dopiero dzisiaj, a potem powiedziała,że właściwie żebym przyszła w poniedziałek bo lekarz wychodzi na konsultacje i nie ma czasu. Mam pytanie: czy prawdą jest,że te 10 dni to okres,w którym nic nie powinno się dziać i jeżeli wezmę szczepionkę w 6 lub 7 dniu po pogryzieniu to nie będzie za późno?
Pozdrawiam
chinook49
Pozdrawiam
chinook49