PDA

Zobacz pełną wersję : Transplantologia - poszukiwacze narządów



Neuron
08-26-2009, 14:27
Jak można przeczytac na stronie http://www.esculap.pl/pokonac_lek/index.php?page=news&type=news_2&contentid=23710 (http://www.esculap.pl/pokonac_lek/index.php?page=news&type=news_2&contentid=23710)
we wrześniu w szpitalach zaczną się pojawiać pierwsi z ponad 200 koordynatorów pobierania narządów, którzy będą wyszukiwać pacjentów ze śmiercią mózgu, ale bijącym sercem. Przedstawiamy rozmowę z nauczycielem koordynatorów, prof. Andrzejem Chmurą.

W kolejce po przeszczep czeka 2019 osób, w pierwszej połowie roku wykonano niespełna 700 operacji. W porównaniu z ubiegłymi latami, to i tak całkiem niezły wynik, bo w całym 2007 r. organy przeszczepiono 922 osobom. W Polsce przeszczepia się dwa do trzech razy mniej narządów na milion mieszkańców niż w Hiszpanii, Wielkiej Brytanii, we Francji czy Włoszech.

Mają to zmienić nowe przepisy, które zaczną obowiązywać we wrześniu. Ich autorzy wzięli za wzór Hiszpanię, która przoduje w liczbie transplantacji (ok. 4 tys. rocznie). W szpitalach pojawią się "koordynatorzy przeszczepiania narządów", czyli ponad 200 lekarzy i pielęgniarek przeszkolonych w Warszawskim Uniwersytecie Medycznym. Oto co będą robić:
- wyszukiwać potencjalnych dawców wśród pacjentów ze śmiercią mózgu,
- zwoływać lekarzy potrzebnych do szybkiego zorganizowania tzw. komisji śmierci mózgu, potwierdzającej śmierć mózgową,
- zorganizować przeszczep (chodzi zarówno o pobranie, jak i dostarczenie organu do szpitala, w którym czeka biorca),
- rozmawiać z rodziną dawcy przed zabiegiem i po nim,
- dopilnować, aby ciało dawcy po pobraniu narządów wyglądało jak przed zabiegiem.

Od szpitali zależy, czy będzie to jedyne zajęcie koordynatorów, czy dodatkowe. Lecznice będą musiały co kilka lat wymieniać pracowników na tym stanowisku, bo grozi im wypalenie zawodowe. - Ciężar psychiczny, jaki musi udźwignąć osoba, która powiadamia rodzinę o śmierci pacjenta i prosi o zgodę na przeszczep, jest nie do opisania. Choć koordynatorzy są do tego przeszkoleni, to emocje z czasem dają o sobie znać - tak pracę koordynatora opisuje na swojej stronie internetowej hiszpańska Narodowa Organizacja Transplantacji.

yeoman
08-27-2009, 09:58
Ważne, bo potrzebne.

Maciej Szumny
11-01-2009, 18:23
Polska transplantologia dźwiga się z zapaści, do której doszło przed trzema laty po aresztowaniu kardiochirurga dr. Mirosława G. Wtedy liczba przeszczepów dramatycznie spadła. Tymczasem w kolejce po narząd czeka 2019 osób, w pierwszej połowie roku wykonano niespełna 700 operacji. Widać, ze jest lepiej niż w 2007 r. - wtedy przez cały rok organy przeszczepiono 922 osobom. W Polsce przeszczepia się dwa do trzech razy mniej narządów na milion mieszkańców, niż na Zachodzie.

- Powodów jest wiele - mówi prof. Magdalena Durlik z Polskiego Towarzystwa Transplantacyjnego. - Wiele szpitali nie zgłasza dawców. Dyrektorzy szpitali nie wiedzą, że w przypadku niewydolności nerek, wątroby, serca, płuca czy trzustki transplantacja to jedyna metoda leczenia, ratująca życie. To skomplikowana procedura, wymaga przeszkolenia personelu, a na to nie ma dodatkowych pieniędzy.

Przy przeszczepie serca zaangażowanych jest ok. 100 osób. Ktoś musi znaleźć dawcę, biorcę, zorganizować przewóz organu. Te osoby zgrać ma koordynator przeszczepów. W Polsce jest ich ok. 200. To pielęgniarki i anestezjolodzy, którzy skończyli studia podyplomowe na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym. Mają w szpitalach wyszukiwać potencjalnych dawców wśród pacjentów ze śmiercią mózgu, zwoływać lekarzy potrzebnych do szybkiego zorganizowania komisji potwierdzającej śmierć mózgową, organizować przeszczep, rozmawiać z rodziną dawcy przed zabiegiem i po nim, i dopilnować, aby ciało dawcy po pobraniu narządów wyglądało jak przed zabiegiem. W latach 80., gdy w Hiszpanii pojawili się koordynatorzy, liczba pobrań organów bardzo wzrosła.

Całośc artykułu na stronie: http://www.esculap.pl/main/news.html?news=24244 (http://www.esculap.pl/main/news.html?news=24244)