Witam
Od lutego rozpocząłem regularnie jeździć na rowerze - dziennie około 30 km teren typowo górzysty - dość spore przesilenia. Od kwietnia pojawił się problem z kolanem. Zrobiłem sobie 10 dniowa przerwę z w/w przyczyny - nic nie pomogło. Kontynuowałem trening do czerwca i ból ciągle się utrzymywał. Postanowiłem udać się do ortopedy - Ten stwierdził naciągniecie przyczepu bocznego kolana - zalecił mniej intensywne treningi i krioterapie. Po 2 tygodniach rekonwalescencji ból nadal dolegał. Postanowiłem przedłożyć rehabilitacje - dodałem do poprzedniego zabiegu laser oraz elektroforezę oraz lekkie obciążenie na wzmocnienie cztero-głowegov(siłownia) - oczywiście rower poszedł w odstawkę. Łącznie wyszło około miesiąca zabiegów - szczerze nie zauważyłem żadnej poprawy - czy jędze czy nie ból jest taki sam. Aktualnie czekam na rezonans magnetyczny - Nie będę wypisywał co powiedział ortopeda bo ręce opadają.
Opis bólu
Raczej piekąco ciągnący. Nie jest on intensywny i regularny - raz jadę trasę i praktycznie go nie odczuwam - raz dokucza dość intensywnie. Pojawia się głownie na wycisku - jednakże czasem ujawnia się przy zwykłym chodzeniu. Zauważyłem ze od momentu pojawiania się bólu nie mogę usiąść na kolanach (na taliba). Zwykłe chodzenie "na kaczkę" nie przysparza problemu.
Na rysunku poniżej przedstawię miejsce bólu.
Czym może być przyczyna w/w problemu ? Jakieś pomysły jak temu zaradzić ? z góry dziękuje za poświęcony czas.
Pozdrawiam


LinkBack URL
About LinkBacks
Odpowiedz z cytatem