Witam zacznę może od początku. W okolicach świąt Bożego narodzenia byłem lekko przeziębiony, kaszel katar - bez podwyższonej temperatury. Delikatnie się podleczyłem jednak wyjazd sylwestrowy nasilił wszystkie wymienione objawy. Około 5.01.2010 Zwyczajnie Kichnąłem jednak w tedy przeszył mnie niespotykany dotąd ból dziwnie to zabrzmi ale odczucie było takie jakby mi się zapadł przełyk względnie krtań no w każdym razie ta okolica. Ból jest zupełnie inny od bólu gardła dziś wyjatkowo sie nasilił do tego stopnia że prawie nie moge poruszać szyją ( głową ) Nie mogę przełykać śliny ani mówić a w gardle mam odczucie jakbym połknął korek który tam utkwił. Dodam że niema widocznych śladów zewnętrznych czyli opuchlizny czy zaczerwienienia, nigdzie się też nie uderzyłem. Jeżeli ktoś ma jakąś koncepcję, radę lub pomysł na diagnozę będę wdzięczny.