Mam 16 lat, a od kilku lat bolą mnie kolana. Jak byłem pierwszy raz u ortopedy - styczeń 2011 powiedział, ze wszystko jest w porządku, przypisał maść - miałem smarować jak będą boleć. Robiłem to, ale maść nie dawała efektów. W maju 2011 znikąd kolano zaczęło boleć, że ledwo chodziłem. Pojechałem do ortopedy i dał skierowanie na prześwietlenie USG. Oczywiście dopiero we wrześniu zrobiłem je, okazało się, że mam ileś tam płynu nagromadzonego i przerost maziówki. Ortopeda na to - super, nic mi nie jest. W końcu w listopadzie 2011 po w-fie (nie było urazu, tylko biegałem) kolano zaczęło boleć. Pojechałem do szpitala, na ostry dyżur, przyjął mnie inny ortopeda, skierował na prześwietlenie RTG i stwierdził częściowy ubytek w chrząstce stawowej. Wykonywałem ćwiczenia, brałem leki - początkowo leczenie miało zająć dwa tygodnie, ale skończyło się na miesiącu (ćwiczenia sumiennie wykonywałem). Po leczeniu kolana nadal bolały - dostałem skierowanie do reumatologa. I na razie na tym koniec. Dodam, że kolana mnie bolą gdzieś od paru lat, a w ostatnim roku nie urosłem ani cm, więc to niemożliwe, aby kolana mnie bolały od wzrostu... Dodam, że mojego tatę bolą kolana, ale nie wiadomo co mu jest, bo tego nie leczy. Kolana bolą bez powodu. Wstaję rano i bolą, pobiegam to bolą, jak jest zima i wyjdę na dłuższy czas na podwórko to czuję uczucie jakby mi coś w kolanach zamarzało i potem bolą. Inne stawy też bolą, ale mniej. Aczkolwiek też bez powodów. Co może mi być?


LinkBack URL
About LinkBacks
Odpowiedz z cytatem