Witam Pierwszy raz na tym forum szukam jakiejś porady...nie wiedziałem gdzie dokładnie zamieścić ten wątek... Otóż od dłuzszego czasu ciągle podczas biegania łapie mnie bolesny i długotrwały skurcz w prawej nodze w kolocach ścięgna Achillesa... Przez ponad 8 lat trenowałem wyczynowo kajakarstwo a ostanie 3 lata spędziłem w Szkole Mistrzostwa Sportowego. Trenowalismy bardzo cięzko. Między innymi było dużo biegania jako trening uzupełniający i dla podtrzymania wytrzymałości fizycznej. W związku z wyborem sudiów skonczylem z wyczynowym sportem ale codziennie biegam dla utrzymania formy. Od ponad miesiaca , podczas biegania boli mnie prawa noga... Ból jest dość silny, noga staje się bardzo "ciężka" i mięśnie łydki są mocno napięte. Ognisko bólu jest w okolicach kostki. Problemem jest nawet swobodne stąpanie... natomiast lewa noga w porząku. Dzieje sie tak po kiedy przebiegne jakies 2-3 km. Nigdy cos takiego mi się nie zdarzało i nigdy tak regularnie... Początkowo myślałem że to kwestia złej lub słabej rozgrzewki...ale kiedy ją poprawiłem nie dało to żadnych rezultatów. Podczs biegania nie zostaje mic innego jak zacisnac zęby, zmniejszyć tempo biegu i czekac ąz ból przejdzie.... Macie jakieś pomysły? Co z tym można zrobić?