Witam od tygodnia nie mogę oddychać przez nos. Zaczęło się to tym że zacząłem się jakby dusić - zacząłem oddychać przez usta, od tego czasu non stop oddycham ustami nie potrafię już nosem, gdy tylko o tym zapominam przypomina mi duszenie się - lub atak lęku gdy zauważam że nie oddycham wtedy przez usta bo jest to połączone z lękiem i świadomością że umieram. Aktualnie sądze że mój stan pogorszył się, od godziny sądze że coś złego jest z moim oddychaniem, czuje ciśnienie na czole, jestem mocno zaniepokojony, podenerwowany i troche słaby i oderwany od rzeczywistości.

W takiej sytuacji powinienem też powiadomić że leczę się na schizofrenię choć rzutu choroby nie miałem już od 3 lat, nie licząc czasem dziwnego zachowania i lęków, trzęsienia się, dziwnych uczuć.

Jestem trochę hipochondrykiem przyznam - ale wiele z tego ma swoje uzasadnienie, mam chorobę serca i wiem że jak boli i się mecze to złudzeniem to nie jest, boje się że złudzeniem też nie jest problem z oddychaniem.