Witam. Trzy lata temu zaczęły się moje problemy z żołądkiem, tj. bóle głodowe (uczucie zasysania, głównie w nocy), chrypka, kwaśne odbijania i wymioty oraz cofanie się pokarmu. Stosowałam kilka leków (Controloc, Lanzul S), jednak tylko Ortanol był w stanie trochę pomóc (powstrzymuje jedynie wymioty, reszta objawów w dalszym ciągu występuje). Wraz z tymi objawami pojawiła się gula w gardle, która nie pozwala mi normalnie przełykać pokarmu - tabletka od bólu głowy czy jakiekolwiek jedzenie to nie lada wyzwanie - cofa mi się nawet woda...Miałam gastroskopie i RTG z kontrastem jakiś rok temu, wyszło jedynie pogrubienie ścian żołądka i lekarz stwierdził, że taka moja uroda. I tak się męczę do dziś. Pamiętam, że miałam spokój od tej guli tylko przez 1 dzień, kiedy wzięłam Mallox, niestety pomógł tylko ten jeden raz. Jedni lekarze wmawiają mi nerwice, inni przepisują robione w aptece leki witaminowe. Nie pomaga nic. Warto zaznaczyć, że od dziecka leczę się na astmę oskrzelową, ostatnio również na przewlekłe zapalenie zatok przynosowych (mam okropne bóle głowy i spływająca wydzieline, mój nos w środku wygląda jak pole bitwy, często leci mi z niego krew). Ostatnie badania krwi wykazały lekką anemie i podwyższone OB (16), wymaz z nosa - Haemofilius Influenzae dośc liczne, brałam antybiotyk. Więc wszystkie te dolegliwości ze sobą kolidują i w rezultacie, nie jestem w stanie funkcjonować normalnie. Wiem, że diagnoza przez internet jest niemożliwa, jednak tracę nadzieję i nie chcę się tak męczyć, nie wiem co mam robić. Piszę o wszystkich moich dolegliwościach, ponieważ mogą być ze sobą mocno powiązane. Bardzo proszę o poradę.