Witam. Jestem świeżo po całkowitym wycięciu tarczycy (1,5 tygodnia), ochłonęłam i chciałabym podowyjaśniac parę rzeczy.

Po operacji miałam wszyty dren (na wypadek gdyby były różne rodzaje i gdyby miało to jakieś znaczenie - rura z majtającą się butelką na końcu). Wyciągnięto mi to ustrojstwo po 3 dniach, chyba nawet niecałych. Nic nie budziło wątpliwości pielęgniarek, mówiły, ze ładnie się goi.Ale: w miejscu, gdzie był wsunięty dren została taka jakby kieszonka no i JEST. Nie zmniejsza się, ani nic. Po jakim czasie to zacznie znikać?

Dalej: nad raną po operacji, czyli dokładnie w miejscu w/w kieszonki wszystko jest sztywne. W ogóle nie mam czucia. Nie narzekam, bo nic nie boli i mogę sobie dokładnie wszystko pooglądać, ale to chyba tak nie zostanie?

I przy okazji:
Po wycięciu tarczycy miałam problemy z wapniem. Mrowienie w rekach itd. Biorę cały czas Calperos, a dzisiaj zrobiłam kontrolne badanie.
Wyszły tak:

- wapń 4,14 mEq/l (norma 4,2 - 5,0)
- wapń zjonizowany 1,15 mmol/l (żadna norma nie jest podana, ale za to jest wykrzyknik)

Co to znaczy?