Witam okolo pol roku temu moj brat (33 lat) dowiedzial sie ze ma gruzlice , byl miesiac w szpitalu bral leki potem zostal wypuszczony do domu ,po miesiacu mial sie zglosic do kontroli i sie okazalo ze pratki gruzlicy sa znow aktywne(mimo tego ze zazywal leki), potem byl znow 2 miesiace w szpitalu bral leki i zastrzyki wspomagajace leczenie, po tych 2 miesiacach zostal wypisany, pare dni temu zrobil znowu zdjecie pluc i okazalo sie ze nie ma jednego pliuca a drugie od wierzcholka tez zaczyna chorowac to najsilniejsze leki ktore bierze (wedlug lekarza),jesli one nie pomagaja to co robic? operacja? a co jesli drugie pluco tez sie zniszczy?jak dlugo trzeba czekac na przeszczep?czy gruzlica moze az tak sie rozwijac? blagam pomozcie bo moj brat juz nie wierzy ze bedzie dobrze, mysli o tym tylko ze malo czasu mu zostalo. Pomozcie