Jestem mlodym mezczyzna (25l.). Moja wiedza na temat raka jest bardzo uboga. W dzisiejszych czasach bardzo duzo mówi się w mediach o badaniach kontrolnych, ktore pozwalaja we wczesnym stadium wykryc raka. Chcialbym wiedziec, w jaki sposob powinienem najlepiej chronic siebie. Jesli nie mam zadnych niepokojacych objawow, to czy mimo wszystko nie powinienem zrobic sobie jakis konkretnych badan? Ostatnio wybralem sie na kompleksowe badanie krwi - bo to jedyne co przyszlo mi (czlowiekowi bez wyksztalcenia medycznego) do glowy. Wyniki byly w normie. Jednak kiedy czlowiek czyta w prasie czy internecie "Jestem mezczyzna kolo 30stki - poszedlem na badania i okazalo sie ze mam raka" to zastanawia sie, czy to jest nieuniknione. Bo jesli kiedys mialbym uslyszec taka wiadomosc od lekarza - to chcialbym aby bylo to we wczesnym stadium. Rak w swej postaci atakuje rozne narzady wewnetrzne, stad oczywistym absurdem (wg mnie) wydaje sie udac na wszelkie badania (nie znam nazw tych badan, ale raka mozgu inaczej diagnozuje sie niz raka np. jelita grubego). Jak zatem powinien sie ustosunkowac do zagrozenia choroba nowotworowa mezczyzna w moim wieku? Nie jestem hipochondrykiem, nie wmawiam sobie zadnej choroby. Chcialbym tylko miec jakas konkretna poparta wyksztalceniem medycznym wiedze na ten temat.

Dziekuje za odpowiedzi i pozdrawiam serdecznie,
Niedoinformowany.