Witam Państwa,
martwi mnie mój "przypadek", a lekarz który się mną zajmował nie jest zbyt wylewny i nie informował mnie o tym, co mi właściwie dolega tylko przepisywał dodatkowe leki przeciwbólowe tj. Ketonal forte, Sirdalud, Nimesil, Paracetamol, Movalis (zastrzyki), Witaminę B1 i Witaminę B12 (zastrzyki).
Tak jak w tytule napisałam, mam 16 lat i 5 grudnia 2009r. podczas chodzenia przy prostowaniu nogi zaczęłam czuć taki "ciągnący" ból w prawej nodze od pośladka w dół. Ból nasilał się też np. przy opuszczeniu głowy w przód albo przy schylaniu się na wyprostowanych nogach. Nie przejęłam się tym zbytnio, bo już wcześniej miewałam takie bóle, ale one z czasem (po ok. kilku dniach) przechodziły same. Jednak dwa dni później czułam ból nawet w pozycji siedzącej, jedyne nie bolało, gdy leżałam. 8 grudnia obudziłam się z tak potwornym bólem tej nogi, że już nawet leżenie nie pomagało, a o chodzeniu nie było mowy - strasznie bolało, a do tego robiło mi się ciemno przed oczami i kręciło mi się w głowie. Poszłam do lekarza ( ciężko było mi dojść do przychodni te ok. 100m ), po czym pani doktor po przebadaniu stwierdziła, że to objawy grypy i podrażnienie korzonków oraz przepisała Nurofen forte. Zaleciła również leżenie w łózku i wygrzewanie tego miejsca, w którym czuję ból. I kazała przyjść wrazie, gdyby ból nie przechodził, 14 grudnia z powrotem, to dopiero da skierowanie do ortopedy - bo nic nie widzi, żeby w biodrze "coś" było. Jednak ból nie ustępował w żadnej pozycji podczas leżenia, a nawet się nasilał. W czwartek (10grudnia) ból był nie do zniesienia i trafiłam z powrotem do tej samej pani doktor i dopiero wtedy dała skierowanie do lekarza ortopedy, który po przebadaniu zlecił prześwietlenie miednicy i przepisał leki przeciwbólowe ( Nimesil, Sirdalud oraz - wrazie gdyby tamte nie pomogły, Ketonal do brania przed snem ) i kazał wrócić 15 grudnia. Jednak od pierwszej wizyty u lekarza ból zamiast się zmniejszać - rósł . A najgorsze były noce, bo wtedy się jeszcze dodatkowo nasilał, że o śnie mogłam zapomnieć. Jednak dzień po wizycie u lekarza ortopedy nie mogłam już wytrzymać (zwijałam się z bólu dzień i noc) , więc siostra zabrała mnie wieczorem do przyszpitalnej Poradni Ortopedycznej w moim mieście. Tam bardzo niemiła pani pielęgniarka po wielu prośbach zawołała lekarza, który po przebadaniu stwierdził "zniesienie lordozy lędźwiowej" i powiedział, że gdzieś musi być ucisk na nerw. Polecił by lekarz prowadzący dał skierowanie do neurologa, który po różnych badaniach powiedziałby, na który nerw jest ucisk. Dodatkowo przepisał przeciwbólowo (bo jadąc do niego chciałam tylko, żeby uśnieżył mi ten ból, bym mogła w końcu zasnąć w nocy) Paracetamol i zastrzyki: Movalis, Witaminę B12 i Witaminę B1 - której w żadnej aptece nie było w postaci zastrzyków, więc kupiona została w formie tabletek oraz polecił ćwiczenia na kręgosłup. W ciągu następnych 10 dni brania leków i dostawania zastrzyków ból się o dziwo nie zmniejszał ani trochę. Jedynie te zastrzyki dawały taki skutek, że gdy po nich położyłam się na plecach z "rulonikiem" pod prawą nogą na łóżku ból był tak jakby "zaćmiony" (?) Nadal go odczuwałam, ale w mniejszym stopniu. Tyle, że gdy po dłuższym leżeniu nieruchomo ruszyłam torchę miednicą lub plecami przez ok. 3-5 min. czułam niemiłosierny ból w tej nodze. Oczywiście przez ten czas o chodzeniu, staniu, siedzeniu nie było mowy... nie mogłam się utrzymać - tak bolało. Po miesiącu okropnego bólu zaczęłam już chodzić bo ból się zmniejszył na tyle, że można było go wytrzymać podczas krótkiego chodzenia. 5 stycznia z powrtoem poszłam do lekarza prowadzącego, który nie badając mnie powiedział, że leki już nie będą potrzebne, bo ból jest mniejszy tylko kazał robić ćwiczenia, bo mieśnie są osłabione. A i jeszcze zapomniałam napisać, że zlecił mi badanie krwi, które nic nie wykazało. Ponad miesiąc mam ten ból i problemy z chodzeniem i to jest strasznie niekomfortowe w codziennym życiu. Myślałam,że takie coś nie dotyczy młodych ludzi... I mam jeszcze pytanie, co to jest ? Rwa kulszowa, podrażnienie korzonków, czy nerwoból ? Czy to nie jest to samo ? Czy będę odczuwała ten ból cały czas teraz ( raz w mniejszym, a w wiekszym stopniu) ? A jeżeli nie, to czy ten ból wróci do mnie w przyszłości jeszcze nieraz?
Starałam się opisać wszystko najdokładniej jak potrafiłam. Będę bardzo wdzięczna za pomoc. Nigdy nie pomyślałabym, że można odczuwać TAKI ból i w dodatku przez tyle czasu...