Uznam, że na tym forum nie ma pytań dziwnych... Mam 25 lat. W tym wieku powinnam mieć już wszystko pewnie określone, ale tak niestety nie jest. W marzeniach (bardziej erotycznych niż seksualnych pojawiają się kobiety - prawie zawsze, przy czym patrzę na nie z roli mężczyzny), choć w życiu realnym nie zgodziłabym się na cokolwiek z kobietą (i być może wynika to z uwarunkowań społecznych, ale nie jestem tego pewna). Fizycznie dobrze jest mi z mężczyzną, choć nie potrafię zaangażować się emocjonalnie. Przeciwnie, kobiety wzbudzają moje zaufanie, itp. ale nie potrafiłabym zaangażować się w to fizycznie. Są dla mnie atrakcyjniejsze pod względem estetycznym, ale nie wyobrażam sobie, by jakakolwiek kobieta wprowadziłaby mnie w taki nastrój, w jaki potrafi wprowadzić mężczyzna. Sam dotyk faceta mnie podnieca, kobiety natomiast nie. Bardziej wstydzę się stać nago przed kobietami niż mężczyznami. Co do akceptacji swojego ciała to jak każdy mam wiele kompleksów, ale absolutnie nie przeszkadza mi moja płeć, choć gdyby ktoś przy pomocy czarodziejskiej różdżki zmienił mnie w mężczyznę, pewnie też bym się odnalazła. W swoim stylu bycia nie jestem kobieca, ale nie jestem szczególnie męska.
Czego oczekuję w odpowiedz? Chyba pocieszenia