Witam! byłem u lekarza i dowiedziałem się żę mam zapalenie oskrzeli, dostałem leki na wykrztuśne po któych zaczełem miec napady duszności.. czyli jak spróbuję mocną odkasłac śłuz z oskrzeli to mi się zatyka i ciężko mi złapać oddech, ale to mi się zdarza w nocy podczas snu. Po wypiciu wody wypluwam dużo śluzu i jestem pusty.. ale jak śpię to co innego. W dzień staram się nie kaszleć ciężko bo moze to doprowadzic do mojego napadu duszności, ale ostatnio jakos krutksze mam te ataki i szybciej wracam do normy po oddychaniu nosem. W nocy mam zazwyczaj po 3 takie ataki, a w dzien prawie wogle a jak jzu to 1 raz. Ostatnio mam mocny ból pleców, nie wiem czy to żebra czy płuca, ale gdy kaszlę to bolą mocniej. Ostatnio wyksztuszam śluz z ropą taki złocisty kolorek. Poszedłem do Lekarza jeszcze raz i powiedziałem ze mam te ataki dusznosci.. to dostałem zastrzyki, i po nich lakarz stwierdził ze jest mi lepiej i dostałem kolejnych 6 zastrzyków. To więc tak, moje objawy to: 1.ból pleców, cały obrzar żeber i chyba płuc ale w mniejszym stopniu. 2. Przed wizytą u lekarza miałem straszny kaszel przez 2 tygodnie, a teraz wzieły się te ataki duszności ale kaszlu mało mam. I gorączki nie mam. Czytałem też że zapalenie oskrzeli ustępuje w kilka dni lub kilka tygodni.. a ja w tym tygodniu doweidziałem sie ze mam objawy zapalenia oskrzeli. Proszę o pomoc, ponieważ boje się ze te ataki duszności mi zostaną.. ale myślę że jak oskrzela będą zdrowe to mniej będą wytwarzać śluzu i te duszenie się własną flegmą ustąpią "zaznaczam że nie miałem i nie mam żadnej astmy lub alergii i co roku choruję na zwykłe przeziębienie lub grypę raz w roku, a w 2009r. miałem z 8 razy grypę i te ostre zapalenie oskrzeli wzieło się z tego że w takie zimno chodzę skromnie ubrany.. czyli bez szalika, bez czapki i szyja odkryta.. ale jak jestem chory to się inchaluję, bańki raz miałęm stawione i biorę leki i zastrzyki dożylne. Tak więć jest jakaś szansa na wyleczenie?? i w jakim czasie i co by to przyśpieszyło?? bańki?? inchalacje?? z góry Dziękuję!!