Mam 19 lat. Od pewnego czasu (ok pół roku) miewam bóle w okolicy lędźwiowej. Zgłosiłam się z tym do lekarza rodzinnego. Dostałam różne skierowania, w tym na USG brzucha. Badania krwi i moczu są dobre.USG wykazało pewne nieprawidłowości w lewej nerce(prawa jest w porządku).Lewa nerka o wymiarach 17x87 mm ze skrajnym wodonerczem. Warstwa korowa tej nerki praktycznie niewidoczna. Lewy moczowód nieposzerzony. Byłam dzień w szpitalu. Robili mi ponownie USG. Początkowo miałam mieć założoną nefrostomię. Problem jest w tym, że chodzę do szkoły i dodatkowo zdaję w maju maturę. Urolog powiedział, że z tą chorobą chodzę już od wielu lat(może i od dzieciństwa)i stwierdził, że na jedno wyjdzie czy założą mi tą nefrostomię teraz czy po maturze. Chcą przez to sprawdzić czy ta nerka pracuje jeszcze i czy będzie potrzebna ewentualnie plastyka tej nerki, czy nie pracuje i będzie trzeba ją po prostu usunąć. Czy miał ktoś może podobny problem? Jak to się skończyło? Czy przez te ok 2 miesiące mogę jakoś wpłynąć na sprawność tej nerki?(z radości,że mogę iść do domu zapomniałam zapytać lekarza...)
Proszę o pomoc...