Witam wszystkich.
Jestem w zwiazku z dziewczyna od okolo 3 lat. Byla ona zgwalcona w wieku 14 lat (teraz ma 27) byl to rowniez jej pierwszy raz. Wiedzialem o tym od poczatku ale pomimo tego ukladalo nam sie. WIedzialem ze musze byc delikatny i cierpliwy i tak tez bylo. Powoli sie otwierala a tak przynajmniej myslalem. Zaszla w ciaze i urodzila nam cudowna coreczke.
Problem zaczal sie w ciazy. Rozumialem ze roznie to bywa dlatego czekalem. Lecz teraz dalej nie ma miedzy nami erotycznych zblizen mimo ze nasza coreczka ma juz prawie 2 lata. Ona twierdzi ze nie potrzebuje seksu i ze zawsze jak juz sie kochamy to tylko mysli kiedy to sie skonczy. Ja nie wyobrazam sobie zdrowego zwiazku bez seksu.
Czy ktos moze mi powiedziec jak powinienem postepowac? czy moje myslenie ze powoli i delikatenie ale powinnismy probowac nawet jesli ona tylko mysli kiedy sie skonczy? Z tego co mi mowi wynika ze w trkacie zbizenia nie jest to dla niej trumatyczne przezycie, bardziej znudzenie i obojetnosc co chyba wynika z jej proby odciecia sie od wydazen. Nawet momentami widze ze czerpie z tego troche przyjemnosci. Jej cialo tez reaguje "prawidlowo".
Czy myslicie ze z czasem jak bedziemy probowac ona bedzie potrafila zaczac sie cieszyc seksem tak jak ja? Czy jest tu ktos kto przeszedl podobny process i moze mi jakos doradzic?
Bardzo kocham nasza rodzine i bardzo nie chce jej stracic ale nie wyobrazam sobie normalnego zdrowego zwiazku bez seksu.
Z gory dziekuje za jakiekolwiek wsparcie


LinkBack URL
About LinkBacks
Odpowiedz z cytatem