Pokaż wyniki od 1 do 3 z 3
Zapalenie mięśnia sercowego - Forum Medyczne: porady, objawy, leczenie, profilaktyka
  1. #1
    Awatar elen
    elen jest offline Junior Member
    Dołączył
    Nov 2009
    Posty
    6

    Domyślnie Zapalenie mięśnia sercowego

    Było to wiele lat temu.
    Mój organizm nie był odporny i chwytałam bardzo często infekcje.
    Moja zmora były częste ropne anginy. Miałam kiedyś bardzo feralny rok, kiedy to anginy przechodziłam co 2 miesiące.
    Nawet wyjazd nad morze ,aby podleczyć gardło, kończył się anginą. Bardzo często były niedoleczone ropne anginy, bo jak zwykle śpieszyłam się do pracy.
    Kiedyś po niedoleczonej anginie doszło do choroby reumatycznej z zajętym sercem.
    Było to najpierw zapalenie wsierdzia, a potem zapalenie mięśnia sercowego.
    Nieraz mam szczęście na swojej drodze spotkać mądrych i odpowiedzialnych lekarzy , którzy starają się pomóc pacjentowi.
    Właśnie po niedoleczonej anginie z bardzo złym samopoczuciem trafiłam na konsultacje do pani doktor konsultant wojewódzki ,aby mi pomogła.
    Po wykonaniu odpowiednich badań i długim wywiadzie stwierdziła chorobę reumatyczną z zapaleniem wsierdzia. Obrzęki stawów, wysokie ASO, wysokie OB , leukocytoza, zmiany w ekg to były moje wyniki.
    Zaczęło się intensywne leczenie, penicyliną ,potem debecyliną i encortonem. Byłam pod stałą kontrolą pani kardiolog.
    Kiedyś po infekcji doszło do zaostrzenia procesu zapalnego i stwierdzono u mnie zapalenie mięśnia sercowego. Znalazłam się w małym szpitalu z bardzo skromnym zapleczem diagnostycznym.
    Ordynator odstawił mi leki przepisane przez panią doktor celem diagnostyki i wytrzymałam kilka dni. Przy każdej wizycie mówiłam, że czuję się coraz gorzej, ale pewnie w to nie wierzyli.
    Była to sobota nie mogłam dojść do łazienki, aby się umyć mimo, że była bardzo blisko, widziałam w lustrze zmienioną swoją twarz i było mi słabo . Resztkami sił doszłam do łóżka i straciłam przytomność.
    Gdy oprzytomniałam zobaczyłam ordynatora, który chodził w koło łóżka i rozkładał ręce.Ja pomyślałam o jednym " co oni ze mną zrobią, przecież oni nie wiedzą co mają ze mną zrobić"
    Rozpoczęło się intensywne leczenie; encorton 60mg, penicylina, a potem debecylina.
    Leżałam prawie 2 miesiące, a moje serce biło na alarm .
    Po wypisaniu mnie ze szpitala byłam wysłana na kliniczną konsultację kardiologiczną , gdzie kardiolog potwierdził rozpoznanie i zalecił sprawdzenie tarczycy.
    Testy tarczycowe wyszły dobrze.Po dłuższym zwolnieniu wróciłam do pracy lecz ciągle musiałam uważać na infekcje i leczyć je do końca. Często sprawdzać badania analityczne oraz prowadzić oszczędzający tryb życia ,a z tym było już trudniej.
    Moje serce nie było już takie sprawne jak przed chorobą, łatwo się męczyłam, miałam problemy z większym wysiłkiem i musiałam często odpoczywać. I tak było przez kilka lat, aż do następnego zapalenia mięśnia sercowego.
    Dalszy ciąg opiszę następnym razem. Pozdrawiam
    Ostatnio edytowane przez elen ; 11-19-2009 o 08:01
    Serdecznie pozdrawiam

  2. #2
    Awatar elen
    elen jest offline Junior Member
    Dołączył
    Nov 2009
    Posty
    6

    Talking

    Witam serdecznie!!!!!
    Oto dalszy ciąg...... Zawsze dla mnie okres jesienno- zimowy był i nadal jest trudny do przetrwania ze względu na infekcje i powikłania po nich. Kiedyś znów zachorowałam na ropną anginę i lekarz przepisał mi penicylinę 2400000 j. i wracając z pracy wstąpiłam do przychodni, aby ją wziąć i stało się...... dostałam wstrząsu. Lekarz stał obok mnie z teczką ,bo już wychodził do domu. Ledwo pielęgniarka wyjęła igłę , a ja upadłam na leżankę i straciłam przytomność. Znalazłam się już po drugiej stronie i wiedziałam, że umieram

    Co było dalej??????Okazało się, że nie mogę brać, ani penicyliny ,ani debecyliny i żadnych antybiotyków z grupy penicylin.
    To było prawdziwą klęską, bo przy infekcjach trzeba było umiejętnie dobierać antybiotyk. Po kolejnych pobytach w szpitalu oraz konsultacjach kardiologicznych i laryngologicznych zapadła decyzja usunięcia migdałków. Operację przechodziłam bardzo ciężko, i w takim wieku ,gdzie nie powinno się usuwać migdałków, to słyszałam od lekarzy.Podczas operacji okazało się ,że mam duży ropień pod migdałkiem, który cały czas był ogniskiem zakażenia. Jednak cały czas mój organizm był bardzo nieodporny i infekcje kończyły się zapaleniem oskrzeli. .....
    To był grudzień po przebytej infekcji leczonej dokładnie bardzo żle się czułam. Początkowo sądziłam ,że mam organizm osłabiony po przebytej chorobie, ale serce biło ,jak na alarm.
    Z dnia na dzień czułam się coraz gorzej, aż doszło do tego,że po kilku krokach dochodziło do zasłabnięć.
    Znalazłam się w szpitalu na dzień przed wigilia Bożego Narodzenia, a wtedy było kilka dni świąt, gdzie na oddziale zostało kilku pacjentów.......
    Serdecznie pozdrawiam

  3. #3
    Awatar elen
    elen jest offline Junior Member
    Dołączył
    Nov 2009
    Posty
    6

    Domyślnie


    Dalszy ciąg????? Leżałam na 6-osobowej sali , gdzie było nas dwie w ciężkim stanie. Przez okres świąt nic się nie działo, był tylko lekarz dyżurny. Dla mnie był to prawdziwy koszmar:ból w klatce, duszności, tak jakby mi ktoś wstawił do klatki piersiowej rozżarzoną kule , najmniejszy wysiłek sprawiał mi wielki problem.
    Po świętach zapadła decyzja, aby wysłać mnie na konsultację kardiologiczna do punktu konsultacyjnego w Aninie, gdzie przeżyłam prawdziwy szok.Lekarz powiedział, że nie jest żle, bo nie wniesiono mnie na noszach. Brałam lekarza na litość, żeby spojrzał na moje echo serca, gdzie frakcja wyrzutowa wynosiła 28%, więc stwierdził, że pewnie się pomylili. Wróciłam na oddział karetką cała drogę nie odzywając się do nikogo.
    Po powrocie powiedziałam do ordynatora , aby mnie wypisał do domu jeśli, tak samo sądzi, jak ten lekarz w Aninie. Ponownie zostałam wysłana na echo serca , gdzie to badanie robiło mi 2 lekarzy i zastanawiali się, czy jest to zapalenie wsierdzia, czy zapalenie mięśnia sercowego.
    Ponownie wysłano mnie na konsultację kardiologiczną do Lublina, gdzie kardiolog potwierdził rozpoznanie.
    Nie mogłam zostać w klinice, bo oddział by w remoncie. Z zaleceniami klinicznymi wróciłam na oddział, gdzie zaczęło się intensywne leczenie. Brałam antybiotyk i hydrocorizon dożylnie przez dłuższy czas. Leżałam w szpitalu 3 miesiące. Po powrocie do domu przez okres 2 lat nie mogłam przejść niewielkiego odcinka drogi.
    Z konieczności musiałam odejść na emeryturę. Pozdrawiam
    Serdecznie pozdrawiam

Podobne wątki

  1. Zapalenie jelit
    By xuxu in forum Lekarz rodzinny
    Odpowiedzi: 7
    Ostatni post / autor: 04-26-2010, 10:04
  2. reumatyczne zapalenie wsierdzia
    By arlene eisenberg in forum Choroby serca i układu krążenia
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 05-12-2009, 20:06
  3. zapalenie płuc
    By arlene eisenberg in forum Lekarz rodzinny
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 03-11-2009, 23:17

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49