Było to wiele lat temu.
Mój organizm nie był odporny i chwytałam bardzo często infekcje.
Moja zmora były częste ropne anginy. Miałam kiedyś bardzo feralny rok, kiedy to anginy przechodziłam co 2 miesiące.
Nawet wyjazd nad morze ,aby podleczyć gardło, kończył się anginą. Bardzo często były niedoleczone ropne anginy, bo jak zwykle śpieszyłam się do pracy.
Kiedyś po niedoleczonej anginie doszło do choroby reumatycznej z zajętym sercem.
Było to najpierw zapalenie wsierdzia, a potem zapalenie mięśnia sercowego.
Nieraz mam szczęście na swojej drodze spotkać mądrych i odpowiedzialnych lekarzy , którzy starają się pomóc pacjentowi.
Właśnie po niedoleczonej anginie z bardzo złym samopoczuciem trafiłam na konsultacje do pani doktor konsultant wojewódzki ,aby mi pomogła.
Po wykonaniu odpowiednich badań i długim wywiadzie stwierdziła chorobę reumatyczną z zapaleniem wsierdzia. Obrzęki stawów, wysokie ASO, wysokie OB , leukocytoza, zmiany w ekg to były moje wyniki.
Zaczęło się intensywne leczenie, penicyliną ,potem debecyliną i encortonem. Byłam pod stałą kontrolą pani kardiolog.
Kiedyś po infekcji doszło do zaostrzenia procesu zapalnego i stwierdzono u mnie zapalenie mięśnia sercowego. Znalazłam się w małym szpitalu z bardzo skromnym zapleczem diagnostycznym.
Ordynator odstawił mi leki przepisane przez panią doktor celem diagnostyki i wytrzymałam kilka dni. Przy każdej wizycie mówiłam, że czuję się coraz gorzej, ale pewnie w to nie wierzyli.
Była to sobota nie mogłam dojść do łazienki, aby się umyć mimo, że była bardzo blisko, widziałam w lustrze zmienioną swoją twarz i było mi słabo . Resztkami sił doszłam do łóżka i straciłam przytomność.
Gdy oprzytomniałam zobaczyłam ordynatora, który chodził w koło łóżka i rozkładał ręce.Ja pomyślałam o jednym " co oni ze mną zrobią, przecież oni nie wiedzą co mają ze mną zrobić"
Rozpoczęło się intensywne leczenie; encorton 60mg, penicylina, a potem debecylina.
Leżałam prawie 2 miesiące, a moje serce biło na alarm .
Po wypisaniu mnie ze szpitala byłam wysłana na kliniczną konsultację kardiologiczną , gdzie kardiolog potwierdził rozpoznanie i zalecił sprawdzenie tarczycy.
Testy tarczycowe wyszły dobrze.Po dłuższym zwolnieniu wróciłam do pracy lecz ciągle musiałam uważać na infekcje i leczyć je do końca. Często sprawdzać badania analityczne oraz prowadzić oszczędzający tryb życia ,a z tym było już trudniej.
Moje serce nie było już takie sprawne jak przed chorobą, łatwo się męczyłam, miałam problemy z większym wysiłkiem i musiałam często odpoczywać. I tak było przez kilka lat, aż do następnego zapalenia mięśnia sercowego.
Dalszy ciąg opiszę następnym razem. Pozdrawiam


LinkBack URL
About LinkBacks
Odpowiedz z cytatem